STRONA GŁÓWNA
ZWIERZĘTA
W DOMU
POD STAŁĄ OPIEKĄ
TĘCZOWY MOST
SONIA
Wiek: 3-5
Miejsce pobytu: DT
Umaszczenie: Żółte
Stosunek do dzieci: Przyjazny
Pod opieką: Fundacja
Płeć: Suka
Status: Adoptowany

25.08.2015

Życie... pogmatwane, często zaskakujące i nieprzewidywalne...

Czasem  wywraca się do góry nogami i weryfikuje życiowe plany... Czasem... nie pozostawia wyboru...

Sytuacja życiowa właścicielki Soni uległa diametralnej zmianie i bokserka musiała znaleźć nowy dom. Zostaliśmy poproszeni o pomoc i tą pomoc zapewniliśmy. W piątek Sonia przeszła pod naszą opiekę, przyjechała do Warszawy, gdzie w lecznicy przeszła wizytę kontrolną i zamieszkała w domu tymczasowym.

Relacja Germaine:

"Sonia przyjechała razem z Nelą, naszą nową podopieczną. Bokserka jest potężna i w przeciwieństwie do Neli bardzo aktywna, ciekawska, musi wszędzie zajrzeć, trudno ją na spokojnie zbadać, osłuchać. Sonia jest przyjaźnie nastawiona do ludzi, do psów nie przejawia żadnej agresji."

27.09.2015

To było oczywiste :)

Dom tymczasowy Soni podjął słuszną decyzję, że sunia zostaje u nich na zawsze :)

Relacja:

"Witam Pani Beato, przepraszam, że długo się nie odzywałam ale początek roku szkolnego to zawsze wielkie zamieszanie. To już miesiąc kiedy Sonia do nas przyjechała i od samego początku czuje się jak pani na włościach :-), szczeka baardzo donośnie i ma oczywiście swój fanklub - berneńczyk który do niej wzdycha przez płot i kundelek, za to sunię labradorkę ignoruje totalnie mimo, że tamta szczeka jak tylko Sonię zobaczy. Oczywiście nasze suczysko pakuje się do łóżek, siada mi na kolanach, uwielbia piłki - niszczyć :-) i grzecznie zostaje sama w domu - nic nie niszczy, nie je i nie pije dopóki nie wrócimy. Wygląda na to że przesypia cały ten czas, za to odbija sobie jak wracamy. Właściwie Sonia jest typową boksią ale ... nie chrapie :-). Może swobodnie oddychać więc jak tylko może gania do upadłego. Ostatnio dziewczyny ( Ola i Sonia ) spędziły parę dni u moich rodziców, duży ogród daje tyle możliwości biegania, wąchania i przedzierania się przez różne krzaczory...i kolega bokser obok :-). Tyle, że bokser - Maksik rodziców to już staruszek, do tego niewidomy mniejszy od niej o głowę a Sonia niestety nie okazała się zbyt wyrozumiała. Najpierw sprowadziła Maksa do parteru - łapa na karku i paszcza nad głową a później startowała do niego z pyskiem za każdym razem jak był za blisko Oli. Ale chyba zdążyła zauważyć że coś z Maksem nie tak bo w czasie kolejnej wizyty już była przyjaźniejsza - oczywiście zaanektowała posłanie Maksa i dalej jest zazdrosna o domowników ale już nie startuje do staruszka z zębami. Sonia jest dużym i silnym psem,budzi respekt, na spacerach zwraca uwagę tylko na dzieci, a jak te dzieci jeszcze mają piłkę... to trzeba ją mocno trzymać :-). Szelki są niezastąpione - już sama się ustawia żeby je założyć. Koty, których sporo mieszka po sąsiedzku są bardzo ciekawymi obiektami do straszenia i pogonienia a że niektóre są strasznie perfidne i potrafią metr od płotu robić toaletę drwiąc w żywe oczy z wielkiej bokserki ... no cóż to trzeba je obszczekać przynajmniej. Goście - jeśli pani wita to pies też ale bez zbytnich wylewności no chyba że to są dzieci - to co innego, należy wylizać najlepiej :-). Jedzenie - karma sucha a najlepiej zupka z ryżem, marchewką i kurczakiem. Ale nie pogardziłaby i bułeczką z masełkiem :-) i czasem udaje zagłodzonego biedaka byleby coś wyłudzić :-). No i uszy świńskie - pyszne :-). Jak już pisałam Sonia grzecznie zostaje w domu kiedy jedziemy do pracy i przedszkola ale kiedy jedziemy na zakupy wystarczy powiedzieć zostań i Sonia słucha, nie trzeba się martwić że wymknie się nim brama się zamknie. Generalnie to mądra i grzeczna sunia z charakterkiem. Pozdrawiamy serdecznie."

 

13 Wrzesień 2017

Dostaliśmy nową relację z domu adoptowanej od nas Soni. Pani Ewapisze do nas tak:

"Pani Beato, jak ten czas pędzi :-). Wygląda na to że Sonia jest już z nami 2 lata - choć mam wrażenie że o wiele dłużej. Psiura ma się dobrze - pani na włościach pilnuje i kontroluje co się dzieje dookoła. W tamtym roku okazało się że niestety Sonia ma zwyrodnienie kręgosłupa i dlatego zaczęła utykać na tylną nogę. Nie należy do filigranowych bokserków więc kręgosłup daje o sobie znać jak za dużo biega. Ale proszę nie myśleć że psica leży plackiem i cierpi. Uwielbia spacerki do lasu i nad wodę - może popływać, więc sama urządza sobie małą rehabilitację a na zwyrodnienia dostaje lekarstwa - dzielnie znosi podanie przymusowe do pysia. U nas w domu Sonia nie śpi w łóżku!, oczywiście jak jesteśmy, bo przecież nikt nie sprawdza co psica robi jak jesteśmy w pracy :-). Reguła nie obowiązuje na wyjeździe wtedy Sonia pilnuje Oli - a jak wiadomo najlepiej pilnuje się dziecka mając je na oku i pod łapą czyli śpiąc z nim. Sonia jest bardzo przyjaźnie nastawiona do swojej koleżanki Tiny, która rok temu zagościła u mojej mamy. Kilka dni nawet mieliśmy obie dziewczyny u siebie, Tina szybko się rozgościła, a Sonia ustępowała jej na każdym kroku, nie miała pretensji nawet o wyjadanie jej z miski. Niestety jak my jedziemy do domu gdzie gospodarzy Tina już tak miło nie jest. Sonia musi się liczyć z tym że koleżanka będzie ją obszczekiwać. Może Tina traktuje Sonię jak potencjalną rywalkę. Po paru dniach sytuacja się uspokaja i dziewczyny razem biegają do bramy obszczekując przechodniów. Pozdrawiamy serdecznie. "

 

Fundacja "SOS Bokserom", ul. Mrówcza 77a, 04-857 Warszawa
nr konta: 06 1500 1012 1210 1015 2421 0000,
NIP: 952-206-26-60

Copyright © 2017 sosbokserom.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wszystkie umieszczone na stronie teksty, zdjęcia, oraz grafiki podlegają prawu autorskiemu i nie wolno kopiować ich w celu wykorzystania komercyjnego lub przekazania osobom trzecim ani też ich zmieniać i wykorzystywać w innych serwisach internetowych.